Kiedy stajemy przed ważnym wyborem życiowym, często szukamy pomocy. Pomóż dokonać wyboru, odkrycia swojego powołania osobom, których losy pokrótce opisaliśmy. Najciekawsze i natrafniejsze rady zostaną nagrodzone.
Po wybraniu historii wpisz proponowany przez ciebie wybór w postaci krótkiej wypowiedzi, wypełnij pozostałe rubryki formularza i wyślij do nas. Twoja propozycja ukaże się na naszej stronie!
Tomek
pierwszą kapelę założył jeszcze w podstawówce. Skrzyknęli się z trzema kumplami i zaczęli kleić średnioudane rockowe kawałki. Oczywiście on grał na gitarze. Dziewczyny zawsze „lecą” na gitarzystów. Ale prawda była taka, że w tej młodzieńczej fascynacji było coś więcej. Tomek na prawdę już po roku nieźle grał na gitarze a w liceum zaczął dawać pierwsze koncerty podczas szkolnych uroczystości.Pomysł na pierwsze poważne przedsięwzięcie pojawił się ze strony jego przyjaciela Michała, kumpla jeszcze z czasów podstawówki. Michał zaproponował zasponsorowanie wydania pierwszej płyty i dalej już się toczyło coraz szybciej. Przegląd piosenki studenckiej, wakacyjne koncerty w Rucianem i mając niespełna 24 lata Tomek zaczął być postrzegany jako młody dobrze zapowiadający się gitarzysta. Zaczęły pojawiać się poważniejsze propozycje współpracy ze strony znanych zespołów.
W tym czasie Tomek zainteresował się Afryką. Jego dwóch kolegów wyjechało na placówki misyjne jako świeccy do pomocy misjonarzom. Dużo ciężkiej fizycznej pracy ale też wielka przygoda. No i oczywiście gdzieś w tym wszystkim naprawdę biedni ludzie, którzy bez pomocy misji umierali z głodu lub chorób, na które trzeba było specjalnie sprowadzać lekarstwa. Pomysł dołączenia do znajomych na rok, może dwa, coraz silniej zaprzątał głowę młodego gitarzysty...
Drzwi gwałtownie się otworzyły. Tomek nawet nie odwrócił wzroku. Siedział patrząc w okno i pobrzdękując strunami niedbale przełożonej przez nogę gitary. Michał był wyraźnie podekscytowany.
- Słuchaj. Udało mi się wycisnąć termin spotkania. Masz za dwa tygodnie przesłuchanie w trzecim zespole według ostatnich rankingów popularności robionych przez radio. Ćwicz palce chłopie – musisz być w formie.
Kochany Michał. Zawsze myślał za Tomka kilka stron do przodu. Przyjaciele mówili, że Tomek conajmniej tyle, ile zawdzięcza swoim palcom, zawdzięcza też Michałowi. Teraz jednak gitarzysta nie odwrócił się w jego stronę.
- Chyba nic z tego nie będzie – powiedział powoli, cicho lecz stanowczo.
Michał zatrzymał się jak wryty. Sprawiał wrażenie, jakby dotychczasowe nerwowe jego bieganie po pokoju ktoś przerwał włączając stopklatkę.
- Nie rozumiem? Jak to nic z tego?
- Jadę do Afryki.
- Nie żartuj? Wiesz ile się nachodziłem za tym spotkaniem? Wiesz, że jak teraz wypadniesz z nurtu, to nie będziesz miał po co wracać? Chłopie, masz talent, nie zmarnuj go!
- Nie zależy mi na tym. Chcę zrobić coś dobrego. Granie to nie to samo.
- Nie możesz odłożyć tego za kilka lat? Ustawisz swoją pozycję, zarobisz trochę kasy, to potem będziesz mógł więcej nią pomóc. No i wtedy sobie znikaj choćby i na dwa lata - fani nie zapomną.
Tomek położył dłoń na gryfie gitary. Zaczął grać. To chyba jedna z jego rockowych ballad.
Dziwne – Michał jej wcześniej nie słyszał.
Tomkowi pozostały dwa tygodnie na podjęcie decyzji. Kontrakt z dobrym zespołem uniemożliwiłby wyjazd co najmniej na kilka lat. A czy potem wogóle jeszcze będzie mu się chciało? Teraz nie ma dziewczyny, nie myśli o zakładaniu rodziny. Jak będzie za trzy czy cztery lata? Z drugiej strony powrót do kariery gitarzysty po kilku latach przerwy nie musi być niemożliwy, ale na pewno będzie niezwykle trudny. O ile wogóle jeszcze będzie chciał z nim ktokolwiek rozmawiać.
Tomek staje przed trudną decyzją. Co mu doradzisz: